wtorek, 25 czerwca 2013

Przepraszam

Przykro mi ale na jakiś czas zawieszam bloga na wakacje próbuje napisać pare rozdziałów.Przepraszam :(

niedziela, 23 czerwca 2013

Rozdział 6

*************************Perspektywa Victoria************************
Obudziłam się koło 9.00 i pierwsze co ujrzałam po przebudzeniu to cały mój świat.Nie wiem jak mogłam dopuścić do tego żeby Harry się przeze mnie pociął.Kocham go ponad życie mam nadzieje że już na zawsze będziemy razem.Leżałam tak i cały czas patrzyłam się na niego.Nagle moje kochanie zaczęło się budzić.
-Dzień dobry słońce-powiedział swoim zachrypniętym głosem i pocałował mnie w czoło-I jak się spało
-Wspaniale a tobie?
-Jeszcze lepiej która godzina hmm?
-Koło 9.00 ale nie chce mi się wstawać najchętniej przeleżała bym w łóżku cały dzień
-O nie nie nie dzisiaj idziemy na miasto możemy jedynie poleniuchować hmmm...do 10-powiedział i wystawił mi język
-Ejjj do 10 -zrobiłam smutną minkę
-Dobra niech będzie do 11
-Do 11 ejjj no-powiedziałam krzywiąc się.Nagle zadzwonił mój telefon.
-Kto dzwoni?
-Mój kochanek wiesz
-Co?-zapytał zdziwiony
-Żartowałam Em.....Głupol
-Ejjj
*Rozmowa*
-Halo!
-Boże Vici gdzie ty jesteś wszyscy się o ciebie martwimy 
-Ja jestem..eeee po prostu byłam się przejść musiałam sobie wszystko poukładać 
-Wracaj zaraz do Hotelu.Jak już będziesz u siebie to zadzwoń
-Okej 
*Koniec Rozmowy*
-Czemu nie powiedziałaś że jesteś u mnie-powiedział Harry i podszedł do okna widać było że był obrażony
-Harry posłuchaj
-Jeżeli chcesz mi teraz powiedzieć że nie chcesz ze mną być albo mnie nie kochasz to najlepiej wyjdź
-Harry ja..
-Nie tłumacz się mam dość tego że wszyscy się mną bawią-zaczął krzyczeć a w jego oczach widziałam łzy które po chwili zaczęły spływać po jego policzkach
-Nie przestań-powiedziałam podchodząc do niego i tuląc się do jego klatki-posłuchaj nie chcę aby chłopcy czy Em dowiedzieli się na razie o naszym związku.Proszę zrozum mnie to za szybko się dzieje
-Czyli nie jesteś pewna uczuć tak?
-Nie to nie tak.Kocham ciebie i to wiem na 100% proszę zrozum mnie obiecuje że już niedługo im powiemy
-Na pewno?
-Tak na pewno
-Wiesz że ciebie kocham
-Ja ciebie też misiaczku a teraz lecę do siebie.Tylko pamiętaj nikomu ani słowa
-Milczę
-Do zobaczenia potem
-Pa-powiedział i wysłał mi buziaczka




-Jestem już u siebie możesz przyjść
-Jak zaraz wpadnę do ciebie z chłopakami to ręka noga mózg na ścianie masz czas na schowanie się bo idziemy jeszcze po Harry'ego
-Co nie nawet się nie waż-hahah nie no aktorką powinnam zostać
-Pa zaraz będziemy
Miejmy nadzieje że jak przyjdą tu z Harrym to on dotrzyma słowa i nie wygada się.Emilly jest moją przyjaciółką ale nie mogę jej tego powiedzieć to za szybko będzie musiała mnie zrozumieć.


Przepraszam że taki krótki ale nie mam weny w wakacje mam nadzieje że dam radę skończyć tego bloga :)

sobota, 1 czerwca 2013

Rozdział 5

Moje serce krwawiło gdy mnie przy nim nie było.Nie mogłam tego tak zostawić ale musiałam..nie co ja wygaduje nie nie mogę za bardzo go kocham.Weszłam do hotelu i pobiegłam do swojego pokoju.Boże co ja mam zrobić kocham go ale nie mogę z nim być.Położyłam się na łóżku i nagle usnęłam.Śniło mi się bardzo coś dziwnego widziałam bardzo jasne światło aż musiałam zmrużyć oczy po chwili ustąpiło.Zobaczyłam jakąś niewyraźną postać po chwili obraz się zaostrzył.Nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam.
-M..m..a...mamo boże to ty-podbiegłam do niej i ją przytuliłam
-Tak kochanie to ja.Lecz nie jestem tutaj bez powodu.
-Nie wiem o czym mówisz-powiedziałam odwracając wzrok
-Wiem że go kochasz i wiem również że on ciebie też.
-Ale mamo..
-Posłuchaj mnie teraz uważnie.Harry to dobry chłopak nigdy mi nic nie obiecywał nie wierz w te bzdury.On ciebie kocha zrobi dla ciebie wszystko.On nie potrafi bez ciebie żyć i wiem że ty bez niego też
-Mamo ale to nie jest takie proste
-Ależ jest zaufaj mu pozwól mu być blisko ciebie on nigdy ciebie nie skrzywdzi na zawsze już będziecie razem.Pamiętaj miłość zawsze wszystko przezwycięży.Od razu po obudzeniu idź do niego jak najszybciej potrafisz tylko ty go będziesz mogła od tego powstrzymać...-nagle postać mamy zaczęła znikać
-Od czego mamo poczekaj..od czego powstrzymać
-Mój czas się kończy idź do niego szybko albo będzie za późno
-Mamooo..
Nagle obudziłam się cała spocona.Dzięki bogu to tylko sen i nic się Harremu nie stanie..a może to była przestroga.Mama nie przyszła by do mnie bez powodu.Nie zastanawiając się ani minuty wybiegłam z pokoju .Jezu ja nie wiem gdzie on ma pokój.Mamo pomóż proszę nagle zadzwonił mój telefon na wyświetlaczu widniało Niall dzwoni.
Dziękuje mamo powiedziałam w duchu i odebrałam Telefon.
-Hej i jak tam pogodzeni-zaśmiał się Niall
-Gdzie Harry ma pokój-krzyknęłam
-Uuuu komuś się śpieszy do ukochanego
-Nie żartuj teraz gdzie on ma pokój
-Już już 215 a co
Rozłączyłam się.No tak mogłam się domyśleć że ma pokój obok mnie.Nacisnęłam klamkę.Ufff..otwarte
-Harry-krzyknęłam gdy tylko weszłam do pokoju
Ani śladu po nim.Na środku pokoju leżała rozwalona kosmetyczka z której wysypywały się rzeczy.
Poleciłam szybko do salonu tam też go nie było została tylko łazienka.Wpadłam do niej jak poparzona.
-Boże Harry-zakryłam buzię ręką
Pod ścianą siedział Hazza i się ciął.Podbiegłam szybko do niego i wyrwałam mu żyletkę.
-Co ty wyprawiasz oddaj to-zaczął na mnie krzyczeć
-Harry co z tobą co ty robisz
-Nie widzisz uszczęśliwiam siebie to jedyna rzecz która daje mi szczęście-rozpłakał się
Zabolało mnie to co powiedział.Przytuliłam go.Poczułam jak coś spływa po mojej ręce to była jego krew.On nadal krwawił podniosłam się szybko i wyciągnęłam z szafki nad umywalką apteczkę.Zaczęłam opatrywać mu ręce na jednej miał wyryte moje imię.Gdy to zobaczyłam popłakałam się.On widząc to przytulił mnie.
Gdy już skończyłam.Wtuliłam się w niego i nadal płakałam.
-Harry..ja przepraszam
-Nie to ja przepraszam nie mogę ciebie zmuszać do bycia ze mną ty mnie nie kochasz a ja..
-Nie posłuchaj mnie uważnie.Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo ciebie kocham i jak bardzo mi na tobie zależy tylko ja boje się tego wszystkiego zrozum mnie
-Też ciebie kocham obronie ciebie przed tym wszystkim pamiętaj nigdy nie pozwolę aby ktoś ciebie skrzywdził za bardzo ciebie kocham-wtedy spojrzałam mu w oczy i znowu to się stało pocałowaliśmy się tylko tym razem ja również oddałam pocałunek.
-Chodź nie będziemy przecież siedzieć w łazience-wziął mnie na ręce i niósł w stronę sypialni
-Harry ale ja mam nogi i umiem chodzić
-Nie moja dziewczyna będzie traktowana jak królewna
-Twoja dziewczyna..a kto powiedział że ja chce być twoją dziewczyną hmmm..
-Co?-zapytał a w jego oczach pojawiły się łzy
-Żartuje głupolu
-O nie po tobie-powiedział i mnie postawił a ja zaczęłam uciekać
-Pamiętaj że cię kocham-krzyknęłam i zamknęłam się w łazience
-Ej to nie fair otwórz
-Hmm zastanowię się niee
-Nie to nie-powiedział i słyszałam jak odchodzi łał nie wiedziałam że tak szybko się podda.Nagle poczułam jak ktoś łapie mnie w biodrach
-Mam ciebie co za to dostane-szybko się odwróciłam
-Co ale jak to..ty.tutaj przecież byłeś tam-spojrzałam w stronę okna to tak balkon był połączony z sypialnią i łazienką-Ej to nie jest fair ja zapomniałam zamknąć okna
-Nie fair jest to że się tutaj zamknęłaś i mnie zostawiłaś-to co dostane hmm?
-Kopa w dupe-wystawiłam mu język
-O nie może sam sobie wybiorę nagrodę-pocałował mnie
-Ejejej nie za dużo jak na dzisiaj
-Nie właśnie za mało
Całowaliśmy się tak jeszcze długo a potem razem poszliśmy spać.Tylko bez skojarzeń heh niczego nie było jak na razie heheh

piątek, 17 maja 2013

Rozdział 4

***Perspektywa Vici***
Wstałam około 10.00.Poszłam do łazienki umyłam się ubrałam w jakieś dresy i luźną bluzkę.
Gdy byłam już gotowa weszłam do pokoju usiadłam na łóżku i z pod poduszki wyciągnęłam telefon.
Był cały czas wyłączony.Uruchomiłam go.Miałam z 50 nieodebranych wiadomości wszystkie od Harry'ego.
Nie wiedziałam czy do niego zadzwonić czy nie mój rozum kłócił się z sercem.Postanowiłam że na razie nie będę dzwoniła a jak on zadzwoni to odbiorę.Podłączyłam telefon do ładowarki bo padała mi bateria i zeszłam na dół.Em jeszcze spała zawsze była wielkim śpiochem mogła przespać nawet cały dzień.Weszłam do kuchni.Jak zwykle Em zostawiła laptopa włączonego kiedy ona nauczy się go wyłączać.Zrobiłam sobie kanapki z ogórkiem i pomidorem.Wstawiłam sobie wodę na herbatę i usiadłam przy laptopie ciekawe co ona tak do późna na nim robiła skoro go nie wyłączyła.Byłam w szoku Em rozmawiała wczoraj z Harrym.Mam nadzieję że nie powiedziała mu że jestem u niej.Zamknęłam Skypa i weszłam w przeglądarkę Google.Sprawdziłam pocztę,facebooka a twittera nie miałam.Po prostu uważałam że jest mi nie potrzebny.
Gdy już zjadłam śniadanie umyłam po sobie talerze.Gdy skończyłam usłyszałam że ktoś schodzi po schodach
pewnie Emlilly już wstała postanowiłam ją wypytać o czym rozmawiała wczoraj z Harrym.
-Hej a co ty już nie śpisz?!-zapytała ziewając
-Taa..
-Ej coś się stało?
-Hmm..nie wiem może tak..może nie -powiedziałam obojętnie
-Mów o co chodzi albo sama z ciebie to wyduszę, a wiesz że potrafię
-Możesz mi powiedzieć o czym rozmawiałaś wczoraj z Harrym?-zapytałam i oparłam się plecami o blat
-C..co przecież ja z Harrym nie rozmawiałam-odwróciła wzrok-A co na śniadanie może zrobimy płatki czy może zapiekanki hmm..
-Nie zmieniaj tematu gadaj o wszystkim albo zaraz pakuję się i wyjeżdżam
-Okej już-odpowiedziała i w geście poddania opadła na krzesło-Wczoraj rozmawiałam z Harrym o tym wszystkim co się pomiędzy nami zdarzyło.Okazało się że wszystko uknuła Taylor i że te nagranie to przeróbka.
-Masz na to dowody?
-Nie ale Harry powiedział że..
-Harry może mówić nie wierze mu rozumiesz i nic tego nie zmieni.Błagam powiedz chociaż że nie wygadałaś mu gdzie jestem.
-Nie nic nie wie gdzie ja bym mu wygadała..nie nigdy...nie musi..
-Powiedziałaś mu prawda?!!-bardziej stwierdziłam niż zapytałam
-Taak ale nie przejmuj się dzisiaj pojedziemy nad morze co ty na to zrelaksujemy się mamy już zamówiony Hotel
-Jestem na Ciebie zła że mu powiedziałaś ale dziękuję przyda mi się wyjazd nad morze
-Dobra to ja jem śniadanie a ty idź się pakować bo ja już spakowana
-Okej już lece
Pobiegłam na górę i spakowałam walizkę.Zajęło mi to z 15 minut ponieważ nie rozpakowywałam się jeszcze ale to dobrze.Gdy już była gotowa zeszłam na dół.Emilly ubierała już buty.
-Dawaj dawaj zaraz jedziemy nie możemy się spóźnić musimy być przed..yyy
-Przed kim?-zapytałam rozśmieszona jej zakłopotaniem
-Przed dużym ruchem bo wiesz te korki i tak dalej dorba dawaj dawaj
-Okej już idę
Wyszłyśmy z domu.Em zamknęła drzwi a ja włożyłam nasz walizki i wyruszyliśmy.
                                               ****Perspektywa Harry****
Wstałem o 6.00 ponieważ dzisiaj lecieliśmy do Polski.Wczoraj cały dzień obmyślałem plan jak mogę przeprosić za to wszystko Vici.Po koncercie zabiorę ją na kolacje a potem na spacer.Poszedłem do łazienki ubrałem się i zszedłem na dół coś zjeść.Po paru minutach wsiadałem już do auta w którym siedzieli już chłopcy.Pojechaliśmy na lotnisko.Lot mieliśmy mieć o 8.00 więc spokojnie zdążymy.Dużo pisałem wczoraj z Em z tego co wiem ma już dzisiaj koło 13.00 być z Vici w hotelu.Niestety spotkam się z nią dopiero wieczorem ponieważ gdy dolecimy od razu jedziemy na próby.Prawie cały lot przespałem.Miałem okropny koszmar śniło mi się że Vici mi nie wybaczyła i nagle jak by jakiś przeskok w przyszłość i co tam zobaczyłem Vici siedziała cała zapłakana z jakimś pierścionkiem i cięła się to było okropny widok.Dzięki Bogu że to tylko sen..a jeżeli to się stanie naprawdę.Nie Styles ogarnij się w sny wierzysz.Wyrzuciłem ten sen z głowy.Gdy byliśmy już w Polsce na lotnisku przywitało nas dużo fanek.Rozdaliśmy autografy i porobiliśmy sobie zdjęcia z fankami.Już po paru minutach może godzinie byliśmy na próbach.W czasie prób dostałem od Em sms :Harry jesteśmy już na miejscu nie będziemy dzisiaj na koncercie.Gdy powiedziałam Vici że występujecie chciała wyjechać ale zostajemy.Musisz po koncercie z nią porozmawiać pokój 216.Udanego występu :) Em xxx.
Jeszcze tego brakowało.Czyli Vici już wie no tak przecież Emilly musiała jej powiedzieć nie porwie jej w worku i nie przywiezie na koncert.
                                                     pare godzin potem
Po koncercie nie czekając na chłopaków pojechałem do Hotelu.Po drodze dostałem sms że Vici jest w Hotelowym ogrodzie.Mieszkaliśmy w tym samym hotelu więc pierw poleciałem się szybko przebrać.I zjechałem windą na dół.Było koło 22.00 wiec było ciemno.Wszedłem do ogrodu.Nikogo tam nie widziałem..nie..zaraz chyba ją widzę.Tak stoi na mostku zaraz ona pali nie to nie moja Vici podszedłem bliżej aby się upewnić.Tak to ona ale nigdy jej nie widziałem żeby paliła podszedłem do niej od tyłu.Przytuliłem ją
-Tęskniłem za tobą-wyszeptałem jej na ucho.
                                        *****Perspektywa Vici*****
Gdy dojechaliśmy do Hotelu byłam strasznie wykończona.Razem z Em poszłyśmy do recepcji okazało się że miałyśmy już wcześniej zarezerwowane pokoje.Em miała 220 a ja 216.Poszłam do siebie pokój był przepiękny ale Em nie było przecież stać na takie luksusy.Dziwne może zarobiła zresztą nie ważne.Wzięłam szybki prysznic i przebrałam się w to:http://stylistki.pl/la-vie-est-belle--301581/.Po paru minutach do pokoju wparowała Em.
-Zbieraj się zaraz jedziemy
-Gdzie jedziemy-zapytałam zaskoczona
-Jak to gdzie na koncert
-Zaraz zaraz jaki koncert?Kogo koncert przede wszystkim?
-Zobaczysz chodź mam dla ciebie niespodziankę
-Nie powiedz mi na jaki koncert
-Dobra ale się nie gniewaj..na koncert chłopaków
-Można jaśniej jakich chłopaków..co ty znowu...Nie nie nie nie tych chłopaków
-Tak One Direction prosze chodź
-Zaraz to Harry tak to on płaci za nasz pobyt tylko dla tego tu przyjechałyśmy bo oni tu będą
-Nie..znaczy trochę tak ale..
-Jakie ale Emilly jak mogłaś.Ja jadę do domu.
-Nie proszę zostań czym pojedziesz po nocy proszę porozmawiaj z nim
-Nie Em nie ma żadnych szans żebym z nim rozmawiała.Zostaje do jutra rana jutro wyjeżdżam
-Przepraszam ja nie chciałam..ja chciałam dobrze proszę nie gniewaj się proszę-widziałam jak w jej oczach zbierają się łzy
-Dobrze nie gniewam się.Ja też przepraszam nie powinnam była tak na Ciebie naskakiwać z byle powodu
-Nie gniewam się.To ja się idę przejść idziesz ze mną?
-Nie wiesz co wolę sama przemyśleć parę spraw jak coś to będę na dole w ogrodzie hotelowym
-Okej papa
Gdy Emilly wyszła nie wiedziałam co robić.Nie mogłam się tak spakować i wyjechać przecież jej obiecałam.
Poszłam na dół.W ogrodzie nie było z byt dużo ludzi może i dobrze.Usiadłam na ławce i rozmyślałam siedziałam tak z parę godzin..i wiecie co wymyśliłam..nic kompletnie nic zawsze mój rozum kłócił się z sercem.Dochodziła jakoś 22.00.Poszłam na mostek nagle zachciało mi się palić.Paliłam od czasu do czasu ale nikt o tym nie wiedział.Włożyłam rękę do kieszeni która po chwili zacisnęła się na paczce miętowych LM
wyciągnęłam jednego i odpaliłam.Poczułam ulgę.Nagle poczułam jak ktoś obejmuje mnie w pasie i szepcze na ucho:
-Tęskniłem za tobą-nie to nie możliwe dlaczego teraz dlaczego ja.Rozpoznałam ten głos od razu to Harry wiedziałam to na 100%.Zdrętwiałam nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić.Nie mogłam nawet uciec byłam jak by w niewidzialnej pułapce.
Powoli odwróciłam się do niego przodem.
-Co ty tu robisz?-ledwo co wypowiedziałam to zdanie gdy spojrzałam z jego oczy.Można było z nich wyczytać szczęście,miłość ale też przerażenie i niepewność
-Musimy porozmawiać-boże ten jego głos..nie przestań nie możesz nagle mu wybaczyć nie wierzysz mu i koniec
-Myślę że nie mamy o czym-chciałam odejść ale jego ręka zacisnęła się na moim nadgarstku-puść mnie-wyrwałam rękę i ruszyłam w stronę wejścia do hotelu.Po chwili Harry znowu zatarasował mi drogę
-Vici nie zachowuj się jak dziecko
-Co ja zachowuję się jak dziecko a kto mnie przez te wszystkie lata okłamywał.Jeżeli chcesz się ze mną nadal przyjaźnić bo nie wiem przegrasz zakład albo obiecałeś to mojej mamie-to ostatnie zdanie ledwo co wypowiedziałam-to daruj sobie okej
-To nie tak.To wszystko było przeróbką

 proszę uwierz mi
-Nie Harry nie wierze Ci rozumiesz w nic ci już nie wierze
-A w to że cię kocham to mi wierzysz
-Harry ja...-nie dokończyłam ponieważ przerwał mi wpijając się w moje usta.To była chyba moja najlepsza chwila z życiu ten pocałunek to było coś wspaniałego.Lecz nie ja nie mogę tak.Tu nie chodzi już o Taylor czy to nagranie.Tu chodzi o to kim ja jestem a kim Harry.Ja jestem nikim zwykła dziewczyna a on wielka gwiazda nie nie mogę.Nie chcąc oderwałam się od Hazzy.
-Harry my nie możemy-powiedziałam i parę łez spłynęło mi po policzku
-Vici ja ciebie kocham proszę uwierz mi zawsze tak było i będzie.Wiem że ty mnie też kochasz jeżeli tak nie jest to powiedz mi to prosto w oczy tu i teraz
Spojrzałam mu w oczy i już miałam to powiedzieć ale ja nie mogę kocham go ponad wszystko
-Harry..ja..ja nie mogę dobrze wiesz
-Bo mnie kochasz a ja ciebie
-Ale tak nie może być rozumiesz kim ja jestem a kim ty.Ja jestem nikim a ty wielka międzynarodowa gwiazda
-Vici nie mów tak jesteś kimś więcej jesteś wspaniała proszę cię nie rań mnie
-Harry ale ja się boję Kocham Cię ale ja nie mogę..pamiętasz jeszcze co było parę miesięcy temu mój ojciec mnie bił moja mama nie żyję nie chcę by o wszystko wyszło do mediów przepraszam-wyszeptałam pocałowałam go w polik i ruszyłam stronę hotelu.Przed wejściem obejrzałam się jeszcze na Harry'ego.Siedział na ławce i płakał.Nie chciałam go ranić ale ja nie dam rady z tym wszystkim on nie zasługuje na kogoś takiego jak ja...........

Ciąg dalszy nastąpi.....
                                                     

środa, 1 maja 2013

Rozdział 3

Uwaga przekleństwa!!               *Persektywa Victori*
Cały lot myślałam o tym co teraz będzie się działo.Nie mam nic nie mam pieniędzy...rodziny a co najgorsze straciłam najlepszego przyjaciela.Którego niestety kochałam..tak niestety to tak bardzo boli.Gdy wylądowaliśmy zamówiłam taksówkę i czekałam aż przyjedzie.W taksówce zadzwoniłam do Emilly.
Rozmowa:
E:Tak słucham?
V:Hej Emilly to ja 
E:O Victoria co tam słychać?Coś się stało że dzwonisz?!
V:Nie..to znaczy tak jesteś w domu?
E:Tak ale..coś się stało?Gdzie jesteś?!
V:Emilly ja jestem w Polsce i chodzi o to że nie mam gdzie się zatrzymać
E:Boże Vici co się stało..zresztą potem mi opowiesz masz przyjechać do mnie.Nie masz prawa gdzie indziej jechać rozumiesz
V:Emilly dziękuję naprawdę będę za jakieś 15 minut
E:Okej czekam
Koniec Rozmowy 
Po jakiś 10 minutach byłam już pod domem Emilly. Zapłaciłam taksówkarzowi,wzięłam swoje walizki i nagle z domu wybiegła Emilly tak bardzo się cieszyłam że ją widzę.Obie wpadłyśmy sobie w ramiona i się rozpłakałyśmy.Tak to była przyjaźń na wieki.Po paru minutach czułości weszłyśmy do środka.Jej rodziców nie było ponieważ z tego co się dowiedziałam to wyjechali na 2 tygodnie w sprawach służbowych.Tak więc miała wolną chatę z czego nawet się cieszyłam.Poszłyśmy obie do salonu.
-To opowiadaj co sprowadza cię do Polski?
-Harry..-powiedziałam a w oczach pojawiły mi się łzy
-Jak to Harry nie rozumiem?!
-Bo..on..on-już nie wytrzymałam i się rozpłakałam
-Boże Vici co się stało.Nie płacze proszę opowiedz mi wszystko po kolei
-Ja..ja nie potrafię t-t-o ....za bardzo b-b-oli -powiedziałam łkając
-Poczekaj chwile-powiedziała Emilly i poszła po coś do kuchni.Ja w tym czasie próbowałam sie jakoś uspokoić co nie za bardzo mi wychodziło.
-Prosze-Em dała mi jakieś tabletki na uspokojenie i szklankę wody-wypij uspokoisz się i normalnie porozmawiamy
Wzięłam pigułki i już po chwili opowiedziałam wszystko mojej przyjaciółce.Była w szoku jak ja gdy usłyszałam nagranie.
-Nie to nie możliwe.To musiała być jakaś przeróbka on nigdy by tego nie zrobił za dobrze go znam uwierz mi.
-Nie to nie była przeróbka wszystko było jak prawdziwe.Em ja go kocham zakochałam się w nim ja tak nie potrafię.Chciałam mu wszystko powiedzieć.Pewnie by mnie wyśmiał..
-Nie myśl tak on taki nie jest.Najważniejsze jest abyś teraz o nim zapomniała rozumiesz to było tylko zauroczenie to nie była miłość.
-Ale ja tak nie potrafię ja go Koch..
- Nie mów tak nie kochasz go..to tylko zauroczenie musisz sobie to wmówić bo będzie ci trudniej.A teraz szoruj na górę jesteś przemęczona widać to po tobie jutro cały dzień spędzimy razem.
-Dziękuję Ci za wszystko
-Nie masz za co jesteś moja siostrzyczką i możesz zostać tutaj ile chcesz najlepiej dopóki nie wyjedziemy do Londynu
-Naprawdę?!
-Tak a teraz leć spać
-Kocham Cię ty moja sis-przytuliłam ją i poszłam na górę.
Weszłam do pokoju który wcześniej wskazała mi Emilly.Wziełam swoje rzeczy i poszłam szybko pod prysznic już po 20 minutach leżałam w łóżku gdzie po paru minutach oddałam sie w ręce morfeusza. 
*Perspektywa Emilly*
Byłam w wielkim szoku gdy dowiedziałam się że Vici jest w Polsce.Gdy dowiedziałam się co było przyczyną bardzo się zdziwiłam.To nie możliwe żeby Harry tak postąpił byłam tego pewna że wszystko było zmyślone.Skąd moja pewność?Może dlatego że gdy ostatnio rozmawiałam z Harrym ten mi powiedział że zakochał się w Vici.A może mu przeszło? Nie to nie możliwe..a może jednak.Może poczuł coś do te całej Taylor..nie on taki nie jest.Nie mogłam żyć w domysłach.Była 21.00 więc w Londynie jest 20.00 pewnie jeszcze nie śpi.Wybrałam numer Harry'ego.Nie odbierał cały czas miał zajęty jak by do kogoś dzwonił.Napisałam mu sms żeby wszedł na Skypa że to bardzo ważne.Poszłam na górę po swojego laptopa.Po drodze zajrzałam do mojej przyjaciółki.Spała już widać było po niej że jest tym wszystkim zmęczona.Naprawdę jej współczułam.Dlatego nie mogłam jej zostawić musiałam jej jakoś pomóc z tym wszystkim miała tylko mnie.No i resztę.Ale to ja byłam jej siostrzyczka a ona moją od zawsze.Gdy schodziłam na dół z laptopem dostałam sms od Hazzy z potwierdzeniem że zaraz wejdzie.Szybko uruchomiłam laptopa.Po chwili na ekranie pojawił mi się napis Harry:) dzwoni.Szybko odebrałam.Po drugiej stornie zobaczyłam jakiegoś chłopaka..boże nie to Harry.W ogóle go nie poznałam miał włosy w nieładzie oczy czerwone i napuchniętą twarz od płaczu.
-Boże Harry mógł byś się ogarnąć
-Kazałaś mi wejść tylko po to by mnie ochrzaniać
-Tak bo jesteś dupkiem Styles co ty jej zrobiłeś?!
-Boże nie mów że Vici do Ciebie dzwoniła.Cały czas próbuję się z nią jakoś skontaktować nie mogę się z nią połączyć
-Harry ona jest u mnie
-Jak to u Ciebie?W Polsce?
-Tak w Polsce.Coś ty najlepszego narobił
-Em ja nie wiem co się stało napisała mi w liście że dowiedziała się że ja się tylko nią zajmowałem ponieważ obiecałem to jej mamie
-Harry to Taylor
-Co to nie możliwe.
-Jest teraz w domu?
-Tak poszła spać a czemu?
-Wiesz gdzie może jest jej komórka?
-Emilly nie mogę przeszukiwać jej telefonu 
-Harry jeżeli kochasz Vici idź po ten telefon
-Okej czekaj
Po 2 minutach wrócił Hazza z białym iPhonem
-No mam i co teraz
-Z tego co wiem to jest to prawdopodobnie w nagraniach
-Okej mam jest tylko jedno 
-Otwórz to..
-Em ale tak nie można to jej..
-Kurwa mówie Ci coś tak
-Dobra już.-powiedział i uruchomił 
Nagle z głośników usłyszeliśmy głos Taylor
-Harry powiedz prawdę podoba Ci się Vici nie?hah
-Tobie odbiło już całkiem
-To czemu nadal się z nią przyjaźnisz?
-Obiecałem to jej matce i nie mogę jej tego zrobić gdyby nie to już dawno powiedział bym jej prawdę 

Harry siedział jak wmurowany.Nie wiedział co zrobić ze sobą.
-Kurwa jebana mać-powiedział i uderzył pięścią w stół-to nie prawda Em wierzysz mi prawda
-Harry wierze Ci ale Vici nie myśli że to prawda musisz jej to wytłumaczyć
-Jezu to jest przeróbka.Pamiętam dokładnie tą rozmowę:
-Harry czemu nie powiesz Vici prawdy co do nie czujesz?
-Tobie odbiło już całkiem
-Czemu?
-Obiecałem to jej matce i nie mogę tego zrobić gdyby nie to już dawno powiedział bym jej prawdę co do niej czuję.Kocham ją i będę ją chronił dałem słowo
-I co teraz z tym zrobisz?
-Mam pomysł.Za 2 dni z chłopakami mamy koncert w Polsce w Sopocie musisz z nią tam jutro pojechać
-A co zrobisz z Taylor.
-Oj uwierz to ostatnia jej noc w tym domu.Od dzisiaj ona przestała dla mnie istnieć.Jutro będzie się działo
-Weź mi to nagraj haha
-Dobra ja kończę jutro jeszcze zadzwoni i powiem Ci szczegóły
-Okej pap
*Perspektywa Harry*
Nie mogłem w to uwierzyć co Taylor zrobiła a ja miałem ją za przyjaciółkę.Nigdy nie dorówna Vici kocham ją nad życie i muszę jej to udowodnić.A Taylor hah dzisiaj się zabawimy.Tak dzisiaj bo jest 6 rano a ja już nie śpię.Nie mogłem zasnąć spałem tylko 3 godziny cały czas obmyślałem niespodziankę dla miłości mojego życia.Usłyszałem że Taylor już wstała...tak wcześnie..a tak przecież na 7 ma do studia.Wyszedłem z pokoju i schodziłem po cichu na dół.Taylor z kimś rozmawiała przez telefon postanowiłem trochę podsłuchać
-Tak..wszystko załatwione pozbyłam się jej raz na zawsze teraz tylko trzeba by Harry się we mnie zakochał..hah naiwniak wiesz ile on ma na koncie będę miała takie ciuchy i to za darmo..a potem nagle bum i nasz związek pryśnie biedak będzie załamany i bez grosz haha...dobra ja kończe bo ktoś chyba idzie
Nadal nie mogłem w to uwierzyć Suka jebana postanowiłem pobawić się w małego aktora.Wszedłem do kuchni jak by niby nic.
-O Hazuś już wstałeś
-Taa..-powiedziałem obojętnie i podszedłem do niej-Taylor muszę Ci coś wyznać
-Tak słucham-powiedziała chichocząc jak idiotka i trzepiąc tymi swoimi sztucznymi rzęsami
-Bo ja ja...
-Tak wiem Harry nie musisz nic mówić zakochałeś się we mnie i nie wiesz co poradzić wiedziałam że tak będzie
-Tak zakochałem się ale w Victori..a ty jesteś dla mnie..
-Kimś więcej tak tak rozumiem-kurwa ona nic nie rozumie.Ona chyba zamiast mózgu ma cegłę.To teraz się zabawimy heh
-Nie jesteś dla mnie kurwą,dziwką,oszustką i mam tylko 4 słowa dla ciebie SPIERDALAJ Z MOJEGO DOMU przeliterować Ci to czy może wiesz o co chodzi
-Ale Harry..co się stało przecież się przyjaźnimy
-Nie udawaj głupszej niż jesteś a to nagranie w telefonie a ta rozmowa przed chwilą ja wszystko wiem
-Grzebałeś mi w telefonie..bo zakochałeś się w tej dziwce
-Jedyną dziwką jesteś ty masz 10 minut na spakowanie się 
Po około 15 minutach Taylor wychodziła już z mojego domu z walizkami.Teraz czas na operacje odzyskać Vici :) 

Ciąg Dalszy nastąpi.......

środa, 24 kwietnia 2013

Rozdział 2

**Perspektywa Victoria**
--Rano--
Obudziłam się koło 10.00.Byłam u Hazzy w pokoju gościnnym.Nie nie mogę mu siedzieć na głowie.Tym bardziej że jest tu Taylor,nie chce więcej nieprzyjemności z nią.Ja jej nie cierpię a ona mnie.Gdy schodziłam na dół usłyszałam jak rozmawiają w kuchni.Postanowiłam na chwile przystanąć i posłuchać:
Rozmowa:
-Harry i co ty myślisz że ona będzie tutaj cały czas siedziała na naszym utrzymaniu..
-Jakim naszym?!
-No przecież ja też płace z dom,kupuje jedzenie nie mam zamiaru utrzymywać jakiejś bezdomnej
-Nie masz żadnego prawa by tak o niej mówić ona jest moją przyjaciółką tak samo jak ty
-Powiem Ci tak prędzej czy później ona i tak się stąd wyprowadzi..zobaczysz
-Taylor nie przesadzaj okej.Przecież i tak niedługo po nagraniu płyty lecisz do Stanów
-No właśnie leć ze mną..
-Nie mogę i dobrze o tym wiesz
-Dobra..ale przemyśl to jeszcze ja lecę do studia-i wyszła 
Chociaż jej nie cierpię muszę się z nią zgodzić.Nie mogę siedzieć na jego utrzymaniu.Tym bardziej że nie mam ani grosza.Poszłam z powrotem do pokoju i usiadłam na łóżku.Nie wiem co mam robić.Muszę się jak najszybciej wyprowadzić.Nagle Harry wszedł do pokoju i usiadł koło mnie.
-I jak się czujesz ?-zapytał
-Harry ja nie mogę siedzieć tobie na głowie..zrozum ja...
-Posłuchaj jesteś moją przyjaciółką i kocham cie jak siostrę-niestety czyli i o miłości mogę zapomnieć(pomyślałam)-i nie pozwolę Ci nigdzie jechać
-A Taylor.Przecież też tu mieszka.
-Nią się nie przejmuj..pamiętaj.Dobra ja muszę lecieć bo z chłopakami jedziemy na wywiad będę dopiero wieczorem to porozmawiamy.Taylor powinna być za 30 minut.Pa-powiedział i pocałował mnie w czoło
No to fajnie zostałam sama a za pół godziny zjawi się tu królowa ciemności.Na razie nie mam wyboru muszę tutaj zostać.Przecież nie mam gdzie się podziać.Nagle dostałam sms:

Wejdź na Skypa szybko musze Ci coś powiedzieć Em. xxx.


Ciekawe o co chodzi.Podeszłam do swojej torby z której wyciągnęłam białego laptopa i go uruchomiłam.
Po paru minutach byłam już dostępna od razu Emilly do mnie zadzwoniła.
Rozmowa
-Hej mów co było tak ważne bo już od zmysłów odchodzę.
-Słuchaj mnie uważnie.Pamiętasz jak Ci obiecywałam że jak będę mieć pieniądze to do Ciebie przylecę.
-No taaak..i co dalej..
-Już za 2 tygodnie będę w Londynie.Moja ciocia wylatuje do Australii na 3 lata i spytała się czy mogła bym w tym czasie zaopiekować się jej domem....aaaaaaaa..ogarniasz to nie dość że będziemy razem mieszkać to za darmo..aaaa
-Ale to ja też mogę tam z tobą mieszkać?
-No a jak dziewczyno rozumiesz to aaaaaaaaaaa....
-Jezu tak się cieszę.
-Ej a gdzie ty jesteś to chyba nie jest twój pokój?!
-Jestem u Harry'ego.Opowiem Ci wszystko od początku..............i tak wylądowałam u niego w domu
-Łał nieźle ale nie martw  się już niedługo uwolnisz się od tej jędzy.
-Mam nadzieje 
-Okej ja lecę bo mam na 12.00 do pracy
-Pracujesz?!Łoł nieźle
-No przecież muszę sobie jakoś zarobić na lot do Londynu
-Dobra leć leć bo jeszcze się spóźnisz i co będzie dalej?!Wyrzucą Cię z pracy..będziesz załamana..nie przyjedziesz do Londynu..ja będę mieszkała nadal z tą jedzą i obie popadniemy w depresje
-Pocieszyłaś:/
-Tak wiem haha dobra papa :**
-Papa :**
                                                          Koniec Rozmowy
Nagle usłyszałam trzaśnięcie drzwi.A to pewnie ona..no i mój szczęśliwy humor prysł.
Zeszłam powoli na dół i poszłam do salonu.Usiadłam na sofie i zaczęłam czytać jakąś gazetę.
-A ty co tutaj jeszcze robisz?
-Słucham?-powiedziałam zdziwiona
-Pytam się co ty tuta robisz głucha jesteś czy..
-Tak zrozumiałam ale przecież Harry kazał mi tutaj zostać dopóki..
-Tak wiem dopóki twój zajebisty ojczulek nie przestanie chlać ćpać i latać za dziwkami
-Takimi jak ty-powiedziałam po nosem 
-Ty posłuchaj mnie teraz uważnie.Wiem o tobie absolutnie wszystko wiem gdzie mieszkałaś,ile masz lat,co się stało z twoją matką i że kochasz Harry'ego 
-Co?!-krzyknęłam 
-Nie przerywaj mi jak mówię!!!Powiem Ci tak przyjechałam tutaj aby wypromować nową płytę i żadna dziwka taka jak ty mi w tym nie przeszkodzi.Rozumiesz?!
-Ale myślałam że wy się z Harrym przyjaźnicie!!
-Haha błagam ciebie.On tak tylko uważa mi zależy tylko na ściemnionym związku z nim żeby dostać więcej kasy rozumiesz.Rozdarte serce równa się więcej piosenek a to więcej kasy i fanek.Dlatego powiem Ci tak on Ciebie i tak nie pokocha uwierz kochana jasne jesteś nikim a teraz masz 10 minut na spakowanie się i zniknięcie z życia Harry'ego.Albo dopilnuję aby twoje życie zamieniło sie w najgorsze piekło.
Po moim policzku spłynęły łzy.
-Nie wierze Ci rozumiesz Harry nie jest taki.Jemu zależy na mnie w końcu przyjaźnimy się od małego
-Czyżby gdyby mu tak na tobie zależało to czy powiedział by tak o swojej BFF.-po czym wyciągnęła komórkę i puściła nagranie na którym było słychać głos Hazzzy:

-Harry powiedz prawdę podoba Ci się Vici nie?!hah
-Tobie odbiło już całkiem 
-To czemu nadal się z nią przyjaźnisz?
-Obiecałem to jej matce i jej nie mogę tego zrobić gdyby nie to już dawno bym jej powiedział prawdę

-I co nadal uważasz że tak bardzo jemu zależy na tobie
Rozpłakałam się i poleciałam na górę.Usłyszałam tylko jak Taylor wychodzi z domu śmiejąc się.
Czemu on mnie okłamywał dlaczego on mi to zrobił?!
Nie myśląc o niczym spakowałam swoje rzeczy i napisałam list do Harry'ego.Nie pozostało mi nic innego jak wyjechać.Ale przecież ja nie miałam żadnych pieniędzy.Poszłam do najbliższego kantora i sprzedałam mojego laptopa był on firmy Apple więc dostałam za niego dużą sumę.Zamówiłam taksówkę i pojechałam na lotnisko musiałam lecieć do Polski do Emilly tylko ona mi została.Bałam się że jeżeli Harry kolegował się ze mną ze względu na moją mamę to że reszta postąpiła tak samo.

                                           *****Perspektywa Harry*****
Byłem wykończony nie mogłem się już doczekać kiedy spotkam się z Vici.To dziwne ale zakochałem się w niej.Lecz nie mogę jej tego powiedzieć po pierwsze boję się że zniszczy to naszą przyjaźń a po drugie obiecałem jej mamie że będę ją zawsze chronił.Gdybyśmy byli razem bałbym się że show biznes może ją zniszczyć..reporterzy ...telewizja.Nie nie mogę na to pozwolić.Gdy wszedłem do domu.Panował tam spokój a no tak Taylor jest na imprezie a gdzie Vici może już śpi.Wszedłem na górę do jej pokoju..pusto..walizki nie ma nie ma jej..nie nie mogła odejść.Nagle na łóżku zauważyłem kopertę usiadłem i zacząłem czytać.

Drogi Harry!
Wiem już wszystko.Dlaczego mi nic nie powiedziałeś zraniłeś mnie i to bardzo.Teraz pewnie masz to gdzieś.Nie szukaj mnie mam tego dosyć rozumiesz.Wiedziałeś dobrze co przeżywam dlaczego ja nic nie wiedziałam.Wiem że obiecałeś mojej mamie że będziesz się ze mną przyjaźnił..wiem wszystko również to jak bardzo mnie nie na widzisz...dlaczego udawałeś naszą przyjaźń dlaczego?!Zawiodłam się na tobie.Kocham Cię ale nie jak brata!Zresztą nie ważne. Żegnaj na zawsze!Mam nadzieję że poczułeś ulgę że pozbyłeś się ciężaru.
                                                                                             Victoria

Ciąg dalszy nastąpi........

sobota, 20 kwietnia 2013

Rozdział 1

*****Perspektywa Victoria*****

Dzisiaj wieczorem byłam umówiona z chłopakami u nich w domu miała być jakaś imprezka ale mieliśmy być tylko ja,chłopcy,Dan,El,Perrie i tak ona...Taylor.Mojego ojca nie było w domu pewnie znowu gdzieś chla.Może i lepiej gdyby się dowiedział że wychodzę zaczął by mnie pewnie bić i wyzywać.Poszłam pod drzwi do swojego pokoju i wyjęłam z kwiatka obok kluczyk którym otworzyłam drzwi.Niestety musiałam tak robić,gdy ojciec mnie bił uciekałam do pokoju i zamykałam go na klucz.O tym że znajduje się on w paprotce wiedzieliśmy tylko ja i Harry.Weszłam do swojej łazienki.Wzięłam szybką kąpiel i uczesałam się tak:
Równo o 17.00 wyszłam z domu.Do domu Louisa(Tam właśnie odbywała się "imprezka")miałam 5 minut drogi.Gdy doszłam na miejsce zadzwoniła dzwonkiem zaraz w drzwiach zjawiła sie Eleanor.Przytuliłam się z przyjaciółką i weszłam do środka.Byli już wszyscy oprócz Hazzy i tej "deski" tak ją teraz z dziewczynami nazywamy,ponoć poszła na operacje plastyczną ale to się zaraz przekonamy.Moim zdaniem to ona powinna zmienić twarz a nie biust.Ooo..ktoś zadzwonił do drzwi.Tak to oni..skąd to wiem..hmm..może dlatego że było słychać jej śmiech śmieje się jak osioł haha nie no suchar time Tajlor czas rozpocząć.Weszła do salonu pod rękę z moim przyszłym mężem który o tym jeszcze nie wie u rozsiadła się na fotelu była ubrana w to:http://rage.com.my/sharmots/files/2013/04/Taylor-Swift.jpg Przywitałam się z Harrym całusem w policzek i usiadłam tam gdzie wcześniej.Modliłam się tylko by Harry nie zauważył moich siniaków bo było by już po mnie.Obejrzeliśmy jakiś film nawet tytułu wiem że było to Horror bo cały czas tuliłam się do "mojego przyszłego mężusia" a ta larwa mierzyła mnie wzrokiem tak samo jak Danielle ją haha świetnie to wyglądało.
Po filmie każdy zajął się czymś innym.Ja poszłam do kuchni po szklankę wody a za mną Harry.
-Musimy porozmawiać i to teraz-powiedział a w jego oczach można było zobaczyć przejęcie
-Słucham?
-Co się dzieje ostatnio zamknęłaś się w sobie i skąd te wszystkie siniaki?
-Harry nic się nie dzieje..-nagle zadzwonił mój telefon-Przepraszam-powiedziałam i odebrałam
######Rozmowa######
-Halo?
-Gdzie ty jesteś już do domu albo pożałujesz jeżeli nie będzie cię za 5 minut w domu będzie z tobą źle.
Zrozumiałaś
Boże kochany to ojciec ale co on robi już w domu.Słychać było że nie był trzeźwy.Musiałam jak najszybciej znaleźć się w domu albo nie miała bym już po co tam wracać.
-Pytam czy rozumiałaś-wykrzyczał mało co a telefon by mi wypadł
-Ta..taa.tak zaraz będe
                                                           ______Koniec rozmowy_________
-Harry muszę iść..
-Proszę powiedz co się dzieje pomogę ci tylko powiedz-złapał mnie za rękę gdy już wychodziłam
-Przepraszam nie mogę muszę iść.-powiedziałam i wybiegłam z domu.
Już po 10 minutach byłam w domu.Tak niestety szpilki to nie za dobry pomysł.Gdy weszłam do domu poczułam okropny smród alkoholu.
-Jesteś już masz 5 minut spóźnienia-powiedział ojciec wchodząc do przedpokoju gdzie ściągałam buty-Gdzie byłaś?
-Nie ważne-po tym oberwałam po buzi aż się przewróciłam
-Mów gdzie byłaś albo dostaniesz mocniej rozumiesz
-Z..z.-rozpłakałam się 
-Z kim?-krzyknął i ponownie mnie uderzył tylko w brzuch
-Z przyjaciółmi wykrzyczałam skręcając się z bólu na podłodze
-Jakimi?-nie mogłam mu tego powiedzieć wiem że by ich znalazł i jeszcze by narobił jakiś problemów.Nie chciałam tego tym bardziej że nigdy nikogo nie zapraszałam do domu.Nawet Harrego.Nie chciałam żeby dowiedzieli się o tym jak żyję.Zostali mi tylko oni a kto chciał by się przyjaźnić z dziewczyną z patologicznej rodziny.Em wiedziała o wszystkich powiedziała że gdy tylko będzie miała pieniądze to przyjedzie i zamieszkamy we 2.Nie miałam siły wstać ból był coraz gorszy.Widziałam jak ojciec poszedł do pokoju.Po chwili wrócił z pasem zaczął mnie nim lać i drzeć się że jestem suką i kurwą.Miałam już i tak dużo cięć od pasa.Nagle słyszałam jak ktoś wpada do domu.Nie mogłam zobaczyć kto to bo nie miałam siły żeby się odwrócić wciąż bolał mnie brzuch.Nagle ten ktoś przywalił mojemu ojcowi aż upadł na podłogę i podbiegł do mnie.
-Vici słyszysz mnie..halo..nie zostawiaj mnie prosze-znałam ten głos to Harry
-Harry..ccc..co ty tutaj robisz uciekaj nie chcę byś cierpiał proszę dam sobie rade-powiedziałam cicho
-Nie Victoria już nikt nie będzie cierpiał ani ty ani ja dlaczego mi nie powiedziałaś dlaczego...zresztą powiesz mi potem..możesz wstać
-Chyba tak-Chłopak pomógł mi się podnieść 
-Chodź weźmiemy twoje rzeczy i jedziemy do mnie.
-Nie ja nie jade jedź sam ja dam rade..nie mogę siedzieć ci na głowie
-Nie ma żadnego ale jedziesz i już chodź pociągnął mnie za rękę na górę szybko spakowaliśmy moje wszystkie rzeczy i zeszliśmy na dół.Mojego taty już nie było pewnie poszedł znowu chlać.Zresztą mało mnie to obchodziło może w końcu to się skończy może będzie lepiej.
Wsiedliśmy z Harrym do jego samochodu i odjechaliśmy.Do Hazzy jechało się z 30 min dlatego mieliśmy czas by porozmawiać.
-Harry to nie jest dobry pomysł odwieź mnie do Hotelu a jutro jakoś dam radę nie martw się.
-Czy tobie już naprawdę rozum odjęło jesteś moją przyjaciółką dlaczego mi nie powiedziałaś dlaczego to wszystko przede mną ukrywałaś.
-Po prostu nie chciałam ci sprawiać więcej kłopotów.I nie chciałam stracić przyjaciół.-gdy wypowiedziałam to drugie Harry momentalnie zatrzymał się na poboczu.
-Słucham?Czy ty uważasz że gdybyśmy się dowiedzieli to przestali byśmy się z tobą przyjaźnić.Dziewczyno zrozum jesteśmy twoimi przyjaciółmi zawsze możesz nam wszystko powiedzieć a my ci pomożemy rozumiesz.Obiecaj mi że już nigdy tak nie zrobisz.!
-Ale..
-Nie ma ale obiecaj!!
-Obiecuję-po tych słowach ruszyliśmy dalej.
Ciąg dalszy nastąpi............

sobota, 13 kwietnia 2013

Prolog

Wszystko się sypię,a było tak pięknie rodzina,dom,przyjaciele...a teraz..teraz nie ma nic wszystko się kończy .Nie ma już po co żyć nie ma dla kogo....Od kąt moja mama zmarła wszystko zaczęło iść w złą stronę.Moja przyjaciółka musiała wyjechać ze swoimi rodzicami do Polski chciałam żeby zamieszkała ze mną ale nie było na to warunków.Pewnie się zastanawiacie czemu..już tłumaczę.Tak wyglądała moja rodzina jeszcze parę lat temu:

Kochająca mama,kochający tata.Byli najpiękniejszą parą jaką mogłam tylko sobie wyobrazić ale wszystko potoczyło się inaczej gdy moja mama zmarła na raka mój tata się załamał psychicznie.Zaczął pić,ćpać,a co najgorsze zaczął mnie bić.Byłam traktowana jak szmata.Nikt o tym nie wiedział...do czasu Harry zaczął coś podejrzewać gdy widział siniaki na moim ciele lecz zawszę się czymś tłumaczyłam.Miał i tak już wiele spraw na swojej głowie po co miałam mu jeszcze dodawać moich problemów.Podsumowując Emilly wyjechała,ojciec pił ćpał i mnie bił a chłopcy w trasie...chyba gorzej być nie mogło.....a jednak Taylor...tak Taylor Swift dziewczyna z powyżej 50 piosenkami na swoim koncie super gwiazda.Zaprzyjaźniła się z Harrym a co najgorsze zamieszkała na jakiś czas u  niego w mieszkaniu w Londynie.Jednak nic poza przyjaźnią między nimi nie było jak na razie.Z czego się bardzo cieszę.Bo właśnie chodzi o to że ja się w nim zakochałam nie ma nic gorszego niż nieodwzajemniona miłość.Tak bardzo brakowało mi mamy nie miałam nikogo blisko z kim mogła bym pogadać na ten temat.Wszystko powoli się waliło......

Bohaterowie

Bohaterowie:

Victoria Anne  Smith urodziła się w Londynie 15.03.1994r. lecz wychowywała się  w Holmes Chapel.Jej matka zmarła gdy miała 16 lat była Polką.Ojciec załamał się po śmierci żony.Tata Vici jest Brytyjczykiem.Obecnie Victoria ma 19 lat.Jedynie może liczyć na swoich przyjaciół:
Harry'ego z którym koleguje się od małego,Liama,Zayna,Louisa,Nialla,Danielle,Perrie i Eleanor oraz największą przyjaciółkę Emilly która obecnie przebywa w Polsce.Nie przepada za koleżanką Stylesa Taylor.





Emilly  Olivia Jonson najlepsza przyjaciółką Victori.Ona Vici i Harry znają się od małego.Urodziła się 21.02.1993r.
obecnie ma 20 lat.Razem z rodzicami przebywa w Polsce ponieważ rodziców nie stać na utrzymanie jej mieszkania w Londynie.Dziewczyna ma nadzieje że jak najszybciej zdobędzie potrzebną sumę aby móc zamieszkać w tym samym mieście ze swoją przyjaciółką.Mama Em i Vici znały się od małego były dla siebie jak siostry.Ojciec Emilly jest Brytyjczykiem.Również koleguje się z zespołem i dziewczynami.Nie cierpi Taylor zawsze gdy ją widzi nie może opanować swojej złości i jej dogryza.



Danielle Clarie Peazer urodziła się 10.06.1988r.Jest tancerką i modelką.Tańczyć zaczęła w wieku 2 lat.Chodzi z Liam'em z którym poznała się The-X -Factor gdzie była tancerką.Nie chce robić sobie zdjęć z fanami ponieważ nie chce żeby ludzie uważali że jest z Liam'em dla sławy.Jest szczerą i najmilsza osobą na świecie.Oddała by wszystko aby fanki 1D mogły tylko spotkać swoich idoli.Jest fanką 1D,Justina Biebera i Rihanny.Choć jest miłą osobą nie przepada za Taylor kiedyś ona odebrała jej chłopaka.Od tej pory Dan nie zwraca na nią uwagi.Traktuje ją jak powietrze.Kocha zakupy z El,Vici,Em i Perrie.

Eleanor Jane Calder urodziła się 16 lipca 1992 roku w Londynie.Dziewczyna Louisa.Studiuje Politechnikę i Socjologię.Pali papierosy.Louisa poznała na imprezie.Jest fanką One Direction.Jest słaba z matmy.Kocha modę często można zobaczyć ją na różnych pokazach.Uwielbia projektować nowe ciuchy ma nawet swój szkicownik.
Większość fanek ją hejtuje,czasami przez to płacze lecz nie poddaje się bo wie że kocha Louisa i zrobi wszystko by tak pozostało i nic nigdzie i nigdy tego nie zmieni.



Perrie Edwards urodziła się 10 lipca 1993 roku.Brała udział w The X-Factor który wygrała ze swoim zespołem Little Mix.Jest dziewczyną Zayna.Bardzo dobrze gotuje .Jej rodzice rozwiedli się gdy była mała.Nienawidzi cynamonu.Jest bardzo zabawną dziewczyną umie pocieszyć i rozśmieszyć kogoś w trudnych sytuacjach,ale potrafi być też wyrozumiała i poważna w trudnych sytuacjach.Jej pasją jest śpiew ma przepiękną barwę głosu.


Harry Edward Styles urodzony 01.02.1994 w Holmes Chapel.W wieku 16 lat pracował  w piekarni.Fanki uważają go za największego podrywacza z zespołu.Miał romans ze starszą od siebie Carolinne Flack.
Można go rozpoznać poprzez piękne loczki i zielone oczy.Od małego kochał śpiewać.Za swoje największe przyjaciółki uważa Vici,Em i od niedawna Taylor.


Niall James Horan urodzony 13.02.1993 roku w Mullingar w Irlandii.Jest jedynym Irlandczykiem i blondynem w zespole.Najbardziej na świece kocha jedzenie.Śpiew jest tym co kocha zaraz po tym no i oczywiście fanki nigdy nie odmówił autografu czy zdjęcia.Jest największym głodomorem z zespole.Jego ulubioną restauracją jest Nandos.Ma on piękne niebieskie oczy.



Zayn Javadd Malik urodzony 12.01.1993 w Bradford w Wielkiej Brytanii.Jest mieszanego pochodzenia.
W zespole uważany jest za Bad Boya.Uważa że nie umie tańczyć chociaż w rzeczywistości jest inaczej.W uszach ma kolczyki.Ma dziewczynę Perrie którą kocha ponad życie.


Louis William Tomlinson urodzony 24.12.1991 w Doncaster w Wielkiej Brytanii.Jest najstarszy w zespole.Jest bardzo zabawny i lubi robić dowcipy.Kocha jeść marchewki oraz bluzki w paski.Ma dziewczynę Eleanor którą szanuje i wspiera gdy fani ją atakują.W szkole grał w różnych Musicalach.


Liam James Payne urodził się 23.08.1993 roku w Wolverhampton w Wielkiej Brytanii.W zespole odgrywa role opiekuńczego tatusia chociaż nie zawsze taki jest.Chodzi z Danielle.Wszyscy uważają ich za idealną parę.Kocha bajkę Toy Story nawet ma figurki z tej bajki.Uwielbia postacie Disneya.Dwa razy startował w przesłuchaniach do The-X Factor.Gdy był mały dostawał ponad 32 zaszczyki dziennie aby przeżyć.Do nie dawna żył ze świadomością że ma jedną nerkę około roku temu okazało się że ma dwie.

Taylor Swift urodzona 13.12.1989r. w Reading Pennsylvania.
Zadufana gwiazdka dla której nie liczy się nic po za sławą i rozgłosem.Nie cierpi Victorii Emilly Danielle Perrie i Eleanor.Przyjaźni się za Harrym tylko dla rozgłosu.Chce go wykorzystać na każde możliwe sposoby.
Przebiera chłopakami jak rękawiczkami.