środa, 24 kwietnia 2013

Rozdział 2

**Perspektywa Victoria**
--Rano--
Obudziłam się koło 10.00.Byłam u Hazzy w pokoju gościnnym.Nie nie mogę mu siedzieć na głowie.Tym bardziej że jest tu Taylor,nie chce więcej nieprzyjemności z nią.Ja jej nie cierpię a ona mnie.Gdy schodziłam na dół usłyszałam jak rozmawiają w kuchni.Postanowiłam na chwile przystanąć i posłuchać:
Rozmowa:
-Harry i co ty myślisz że ona będzie tutaj cały czas siedziała na naszym utrzymaniu..
-Jakim naszym?!
-No przecież ja też płace z dom,kupuje jedzenie nie mam zamiaru utrzymywać jakiejś bezdomnej
-Nie masz żadnego prawa by tak o niej mówić ona jest moją przyjaciółką tak samo jak ty
-Powiem Ci tak prędzej czy później ona i tak się stąd wyprowadzi..zobaczysz
-Taylor nie przesadzaj okej.Przecież i tak niedługo po nagraniu płyty lecisz do Stanów
-No właśnie leć ze mną..
-Nie mogę i dobrze o tym wiesz
-Dobra..ale przemyśl to jeszcze ja lecę do studia-i wyszła 
Chociaż jej nie cierpię muszę się z nią zgodzić.Nie mogę siedzieć na jego utrzymaniu.Tym bardziej że nie mam ani grosza.Poszłam z powrotem do pokoju i usiadłam na łóżku.Nie wiem co mam robić.Muszę się jak najszybciej wyprowadzić.Nagle Harry wszedł do pokoju i usiadł koło mnie.
-I jak się czujesz ?-zapytał
-Harry ja nie mogę siedzieć tobie na głowie..zrozum ja...
-Posłuchaj jesteś moją przyjaciółką i kocham cie jak siostrę-niestety czyli i o miłości mogę zapomnieć(pomyślałam)-i nie pozwolę Ci nigdzie jechać
-A Taylor.Przecież też tu mieszka.
-Nią się nie przejmuj..pamiętaj.Dobra ja muszę lecieć bo z chłopakami jedziemy na wywiad będę dopiero wieczorem to porozmawiamy.Taylor powinna być za 30 minut.Pa-powiedział i pocałował mnie w czoło
No to fajnie zostałam sama a za pół godziny zjawi się tu królowa ciemności.Na razie nie mam wyboru muszę tutaj zostać.Przecież nie mam gdzie się podziać.Nagle dostałam sms:

Wejdź na Skypa szybko musze Ci coś powiedzieć Em. xxx.


Ciekawe o co chodzi.Podeszłam do swojej torby z której wyciągnęłam białego laptopa i go uruchomiłam.
Po paru minutach byłam już dostępna od razu Emilly do mnie zadzwoniła.
Rozmowa
-Hej mów co było tak ważne bo już od zmysłów odchodzę.
-Słuchaj mnie uważnie.Pamiętasz jak Ci obiecywałam że jak będę mieć pieniądze to do Ciebie przylecę.
-No taaak..i co dalej..
-Już za 2 tygodnie będę w Londynie.Moja ciocia wylatuje do Australii na 3 lata i spytała się czy mogła bym w tym czasie zaopiekować się jej domem....aaaaaaaa..ogarniasz to nie dość że będziemy razem mieszkać to za darmo..aaaa
-Ale to ja też mogę tam z tobą mieszkać?
-No a jak dziewczyno rozumiesz to aaaaaaaaaaa....
-Jezu tak się cieszę.
-Ej a gdzie ty jesteś to chyba nie jest twój pokój?!
-Jestem u Harry'ego.Opowiem Ci wszystko od początku..............i tak wylądowałam u niego w domu
-Łał nieźle ale nie martw  się już niedługo uwolnisz się od tej jędzy.
-Mam nadzieje 
-Okej ja lecę bo mam na 12.00 do pracy
-Pracujesz?!Łoł nieźle
-No przecież muszę sobie jakoś zarobić na lot do Londynu
-Dobra leć leć bo jeszcze się spóźnisz i co będzie dalej?!Wyrzucą Cię z pracy..będziesz załamana..nie przyjedziesz do Londynu..ja będę mieszkała nadal z tą jedzą i obie popadniemy w depresje
-Pocieszyłaś:/
-Tak wiem haha dobra papa :**
-Papa :**
                                                          Koniec Rozmowy
Nagle usłyszałam trzaśnięcie drzwi.A to pewnie ona..no i mój szczęśliwy humor prysł.
Zeszłam powoli na dół i poszłam do salonu.Usiadłam na sofie i zaczęłam czytać jakąś gazetę.
-A ty co tutaj jeszcze robisz?
-Słucham?-powiedziałam zdziwiona
-Pytam się co ty tuta robisz głucha jesteś czy..
-Tak zrozumiałam ale przecież Harry kazał mi tutaj zostać dopóki..
-Tak wiem dopóki twój zajebisty ojczulek nie przestanie chlać ćpać i latać za dziwkami
-Takimi jak ty-powiedziałam po nosem 
-Ty posłuchaj mnie teraz uważnie.Wiem o tobie absolutnie wszystko wiem gdzie mieszkałaś,ile masz lat,co się stało z twoją matką i że kochasz Harry'ego 
-Co?!-krzyknęłam 
-Nie przerywaj mi jak mówię!!!Powiem Ci tak przyjechałam tutaj aby wypromować nową płytę i żadna dziwka taka jak ty mi w tym nie przeszkodzi.Rozumiesz?!
-Ale myślałam że wy się z Harrym przyjaźnicie!!
-Haha błagam ciebie.On tak tylko uważa mi zależy tylko na ściemnionym związku z nim żeby dostać więcej kasy rozumiesz.Rozdarte serce równa się więcej piosenek a to więcej kasy i fanek.Dlatego powiem Ci tak on Ciebie i tak nie pokocha uwierz kochana jasne jesteś nikim a teraz masz 10 minut na spakowanie się i zniknięcie z życia Harry'ego.Albo dopilnuję aby twoje życie zamieniło sie w najgorsze piekło.
Po moim policzku spłynęły łzy.
-Nie wierze Ci rozumiesz Harry nie jest taki.Jemu zależy na mnie w końcu przyjaźnimy się od małego
-Czyżby gdyby mu tak na tobie zależało to czy powiedział by tak o swojej BFF.-po czym wyciągnęła komórkę i puściła nagranie na którym było słychać głos Hazzzy:

-Harry powiedz prawdę podoba Ci się Vici nie?!hah
-Tobie odbiło już całkiem 
-To czemu nadal się z nią przyjaźnisz?
-Obiecałem to jej matce i jej nie mogę tego zrobić gdyby nie to już dawno bym jej powiedział prawdę

-I co nadal uważasz że tak bardzo jemu zależy na tobie
Rozpłakałam się i poleciałam na górę.Usłyszałam tylko jak Taylor wychodzi z domu śmiejąc się.
Czemu on mnie okłamywał dlaczego on mi to zrobił?!
Nie myśląc o niczym spakowałam swoje rzeczy i napisałam list do Harry'ego.Nie pozostało mi nic innego jak wyjechać.Ale przecież ja nie miałam żadnych pieniędzy.Poszłam do najbliższego kantora i sprzedałam mojego laptopa był on firmy Apple więc dostałam za niego dużą sumę.Zamówiłam taksówkę i pojechałam na lotnisko musiałam lecieć do Polski do Emilly tylko ona mi została.Bałam się że jeżeli Harry kolegował się ze mną ze względu na moją mamę to że reszta postąpiła tak samo.

                                           *****Perspektywa Harry*****
Byłem wykończony nie mogłem się już doczekać kiedy spotkam się z Vici.To dziwne ale zakochałem się w niej.Lecz nie mogę jej tego powiedzieć po pierwsze boję się że zniszczy to naszą przyjaźń a po drugie obiecałem jej mamie że będę ją zawsze chronił.Gdybyśmy byli razem bałbym się że show biznes może ją zniszczyć..reporterzy ...telewizja.Nie nie mogę na to pozwolić.Gdy wszedłem do domu.Panował tam spokój a no tak Taylor jest na imprezie a gdzie Vici może już śpi.Wszedłem na górę do jej pokoju..pusto..walizki nie ma nie ma jej..nie nie mogła odejść.Nagle na łóżku zauważyłem kopertę usiadłem i zacząłem czytać.

Drogi Harry!
Wiem już wszystko.Dlaczego mi nic nie powiedziałeś zraniłeś mnie i to bardzo.Teraz pewnie masz to gdzieś.Nie szukaj mnie mam tego dosyć rozumiesz.Wiedziałeś dobrze co przeżywam dlaczego ja nic nie wiedziałam.Wiem że obiecałeś mojej mamie że będziesz się ze mną przyjaźnił..wiem wszystko również to jak bardzo mnie nie na widzisz...dlaczego udawałeś naszą przyjaźń dlaczego?!Zawiodłam się na tobie.Kocham Cię ale nie jak brata!Zresztą nie ważne. Żegnaj na zawsze!Mam nadzieję że poczułeś ulgę że pozbyłeś się ciężaru.
                                                                                             Victoria

Ciąg dalszy nastąpi........

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz