Uwaga przekleństwa!! *Persektywa Victori*
Cały lot myślałam o tym co teraz będzie się działo.Nie mam nic nie mam pieniędzy...rodziny a co najgorsze straciłam najlepszego przyjaciela.Którego niestety kochałam..tak niestety to tak bardzo boli.Gdy wylądowaliśmy zamówiłam taksówkę i czekałam aż przyjedzie.W taksówce zadzwoniłam do Emilly.
Rozmowa:
E:Tak słucham?
V:Hej Emilly to ja
E:O Victoria co tam słychać?Coś się stało że dzwonisz?!
V:Nie..to znaczy tak jesteś w domu?
E:Tak ale..coś się stało?Gdzie jesteś?!
V:Emilly ja jestem w Polsce i chodzi o to że nie mam gdzie się zatrzymać
E:Boże Vici co się stało..zresztą potem mi opowiesz masz przyjechać do mnie.Nie masz prawa gdzie indziej jechać rozumiesz
E:Okej czekam
Koniec Rozmowy
Po jakiś 10 minutach byłam już pod domem Emilly. Zapłaciłam taksówkarzowi,wzięłam swoje walizki i nagle z domu wybiegła Emilly tak bardzo się cieszyłam że ją widzę.Obie wpadłyśmy sobie w ramiona i się rozpłakałyśmy.Tak to była przyjaźń na wieki.Po paru minutach czułości weszłyśmy do środka.Jej rodziców nie było ponieważ z tego co się dowiedziałam to wyjechali na 2 tygodnie w sprawach służbowych.Tak więc miała wolną chatę z czego nawet się cieszyłam.Poszłyśmy obie do salonu.
-To opowiadaj co sprowadza cię do Polski?
-Harry..-powiedziałam a w oczach pojawiły mi się łzy
-Jak to Harry nie rozumiem?!
-Bo..on..on-już nie wytrzymałam i się rozpłakałam
-Boże Vici co się stało.Nie płacze proszę opowiedz mi wszystko po kolei
-Ja..ja nie potrafię t-t-o ....za bardzo b-b-oli -powiedziałam łkając
-Poczekaj chwile-powiedziała Emilly i poszła po coś do kuchni.Ja w tym czasie próbowałam sie jakoś uspokoić co nie za bardzo mi wychodziło.
-Prosze-Em dała mi jakieś tabletki na uspokojenie i szklankę wody-wypij uspokoisz się i normalnie porozmawiamy
Wzięłam pigułki i już po chwili opowiedziałam wszystko mojej przyjaciółce.Była w szoku jak ja gdy usłyszałam nagranie.
-Nie to nie możliwe.To musiała być jakaś przeróbka on nigdy by tego nie zrobił za dobrze go znam uwierz mi.
-Nie to nie była przeróbka wszystko było jak prawdziwe.Em ja go kocham zakochałam się w nim ja tak nie potrafię.Chciałam mu wszystko powiedzieć.Pewnie by mnie wyśmiał..
-Nie myśl tak on taki nie jest.Najważniejsze jest abyś teraz o nim zapomniała rozumiesz to było tylko zauroczenie to nie była miłość.
-Ale ja tak nie potrafię ja go Koch..
- Nie mów tak nie kochasz go..to tylko zauroczenie musisz sobie to wmówić bo będzie ci trudniej.A teraz szoruj na górę jesteś przemęczona widać to po tobie jutro cały dzień spędzimy razem.
-Dziękuję Ci za wszystko
-Nie masz za co jesteś moja siostrzyczką i możesz zostać tutaj ile chcesz najlepiej dopóki nie wyjedziemy do Londynu
-Naprawdę?!
-Tak a teraz leć spać
-Kocham Cię ty moja sis-przytuliłam ją i poszłam na górę.
Weszłam do pokoju który wcześniej wskazała mi Emilly.Wziełam swoje rzeczy i poszłam szybko pod prysznic już po 20 minutach leżałam w łóżku gdzie po paru minutach oddałam sie w ręce morfeusza.
*Perspektywa Emilly*
Byłam w wielkim szoku gdy dowiedziałam się że Vici jest w Polsce.Gdy dowiedziałam się co było przyczyną bardzo się zdziwiłam.To nie możliwe żeby Harry tak postąpił byłam tego pewna że wszystko było zmyślone.Skąd moja pewność?Może dlatego że gdy ostatnio rozmawiałam z Harrym ten mi powiedział że zakochał się w Vici.A może mu przeszło? Nie to nie możliwe..a może jednak.Może poczuł coś do te całej Taylor..nie on taki nie jest.Nie mogłam żyć w domysłach.Była 21.00 więc w Londynie jest 20.00 pewnie jeszcze nie śpi.Wybrałam numer Harry'ego.Nie odbierał cały czas miał zajęty jak by do kogoś dzwonił.Napisałam mu sms żeby wszedł na Skypa że to bardzo ważne.Poszłam na górę po swojego laptopa.Po drodze zajrzałam do mojej przyjaciółki.Spała już widać było po niej że jest tym wszystkim zmęczona.Naprawdę jej współczułam.Dlatego nie mogłam jej zostawić musiałam jej jakoś pomóc z tym wszystkim miała tylko mnie.No i resztę.Ale to ja byłam jej siostrzyczka a ona moją od zawsze.Gdy schodziłam na dół z laptopem dostałam sms od Hazzy z potwierdzeniem że zaraz wejdzie.Szybko uruchomiłam laptopa.Po chwili na ekranie pojawił mi się napis Harry:) dzwoni.Szybko odebrałam.Po drugiej stornie zobaczyłam jakiegoś chłopaka..boże nie to Harry.W ogóle go nie poznałam miał włosy w nieładzie oczy czerwone i napuchniętą twarz od płaczu.
-Boże Harry mógł byś się ogarnąć
-Kazałaś mi wejść tylko po to by mnie ochrzaniać
-Tak bo jesteś dupkiem Styles co ty jej zrobiłeś?!
-Boże nie mów że Vici do Ciebie dzwoniła.Cały czas próbuję się z nią jakoś skontaktować nie mogę się z nią połączyć
-Harry ona jest u mnie
-Jak to u Ciebie?W Polsce?
-Tak w Polsce.Coś ty najlepszego narobił
-Em ja nie wiem co się stało napisała mi w liście że dowiedziała się że ja się tylko nią zajmowałem ponieważ obiecałem to jej mamie
-Harry to Taylor
-Co to nie możliwe.
-Jest teraz w domu?
-Tak poszła spać a czemu?
-Wiesz gdzie może jest jej komórka?
-Emilly nie mogę przeszukiwać jej telefonu
-Harry jeżeli kochasz Vici idź po ten telefon
-Okej czekaj
Po 2 minutach wrócił Hazza z białym iPhonem
-No mam i co teraz
-Z tego co wiem to jest to prawdopodobnie w nagraniach
-Okej mam jest tylko jedno
-Otwórz to..
-Em ale tak nie można to jej..
-Kurwa mówie Ci coś tak
-Dobra już.-powiedział i uruchomił
Nagle z głośników usłyszeliśmy głos Taylor
-Harry powiedz prawdę podoba Ci się Vici nie?hah
-Tobie odbiło już całkiem
-To czemu nadal się z nią przyjaźnisz?
-Obiecałem to jej matce i nie mogę jej tego zrobić gdyby nie to już dawno powiedział bym jej prawdę
Harry siedział jak wmurowany.Nie wiedział co zrobić ze sobą.
-Kurwa jebana mać-powiedział i uderzył pięścią w stół-to nie prawda Em wierzysz mi prawda
-Harry wierze Ci ale Vici nie myśli że to prawda musisz jej to wytłumaczyć
-Jezu to jest przeróbka.Pamiętam dokładnie tą rozmowę:
-Harry czemu nie powiesz Vici prawdy co do nie czujesz?
-Tobie odbiło już całkiem
-Czemu?
-Obiecałem to jej matce i nie mogę tego zrobić gdyby nie to już dawno powiedział bym jej prawdę co do niej czuję.Kocham ją i będę ją chronił dałem słowo
-I co teraz z tym zrobisz?
-Mam pomysł.Za 2 dni z chłopakami mamy koncert w Polsce w Sopocie musisz z nią tam jutro pojechać
-A co zrobisz z Taylor.
-Oj uwierz to ostatnia jej noc w tym domu.Od dzisiaj ona przestała dla mnie istnieć.Jutro będzie się działo
-Weź mi to nagraj haha
-Dobra ja kończę jutro jeszcze zadzwoni i powiem Ci szczegóły
-Okej pap
*Perspektywa Harry*
Nie mogłem w to uwierzyć co Taylor zrobiła a ja miałem ją za przyjaciółkę.Nigdy nie dorówna Vici kocham ją nad życie i muszę jej to udowodnić.A Taylor hah dzisiaj się zabawimy.Tak dzisiaj bo jest 6 rano a ja już nie śpię.Nie mogłem zasnąć spałem tylko 3 godziny cały czas obmyślałem niespodziankę dla miłości mojego życia.Usłyszałem że Taylor już wstała...tak wcześnie..a tak przecież na 7 ma do studia.Wyszedłem z pokoju i schodziłem po cichu na dół.Taylor z kimś rozmawiała przez telefon postanowiłem trochę podsłuchać
-Tak..wszystko załatwione pozbyłam się jej raz na zawsze teraz tylko trzeba by Harry się we mnie zakochał..hah naiwniak wiesz ile on ma na koncie będę miała takie ciuchy i to za darmo..a potem nagle bum i nasz związek pryśnie biedak będzie załamany i bez grosz haha...dobra ja kończe bo ktoś chyba idzie
Nadal nie mogłem w to uwierzyć Suka jebana postanowiłem pobawić się w małego aktora.Wszedłem do kuchni jak by niby nic.
-O Hazuś już wstałeś
-Taa..-powiedziałem obojętnie i podszedłem do niej-Taylor muszę Ci coś wyznać
-Tak słucham-powiedziała chichocząc jak idiotka i trzepiąc tymi swoimi sztucznymi rzęsami
-Bo ja ja...
-Tak wiem Harry nie musisz nic mówić zakochałeś się we mnie i nie wiesz co poradzić wiedziałam że tak będzie
-Tak zakochałem się ale w Victori..a ty jesteś dla mnie..
-Kimś więcej tak tak rozumiem-kurwa ona nic nie rozumie.Ona chyba zamiast mózgu ma cegłę.To teraz się zabawimy heh
-Nie jesteś dla mnie kurwą,dziwką,oszustką i mam tylko 4 słowa dla ciebie SPIERDALAJ Z MOJEGO DOMU przeliterować Ci to czy może wiesz o co chodzi
-Ale Harry..co się stało przecież się przyjaźnimy
-Nie udawaj głupszej niż jesteś a to nagranie w telefonie a ta rozmowa przed chwilą ja wszystko wiem
-Grzebałeś mi w telefonie..bo zakochałeś się w tej dziwce
-Jedyną dziwką jesteś ty masz 10 minut na spakowanie się
Po około 15 minutach Taylor wychodziła już z mojego domu z walizkami.Teraz czas na operacje odzyskać Vici :)
Ciąg Dalszy nastąpi.......

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz