wtorek, 25 czerwca 2013

Przepraszam

Przykro mi ale na jakiś czas zawieszam bloga na wakacje próbuje napisać pare rozdziałów.Przepraszam :(

niedziela, 23 czerwca 2013

Rozdział 6

*************************Perspektywa Victoria************************
Obudziłam się koło 9.00 i pierwsze co ujrzałam po przebudzeniu to cały mój świat.Nie wiem jak mogłam dopuścić do tego żeby Harry się przeze mnie pociął.Kocham go ponad życie mam nadzieje że już na zawsze będziemy razem.Leżałam tak i cały czas patrzyłam się na niego.Nagle moje kochanie zaczęło się budzić.
-Dzień dobry słońce-powiedział swoim zachrypniętym głosem i pocałował mnie w czoło-I jak się spało
-Wspaniale a tobie?
-Jeszcze lepiej która godzina hmm?
-Koło 9.00 ale nie chce mi się wstawać najchętniej przeleżała bym w łóżku cały dzień
-O nie nie nie dzisiaj idziemy na miasto możemy jedynie poleniuchować hmmm...do 10-powiedział i wystawił mi język
-Ejjj do 10 -zrobiłam smutną minkę
-Dobra niech będzie do 11
-Do 11 ejjj no-powiedziałam krzywiąc się.Nagle zadzwonił mój telefon.
-Kto dzwoni?
-Mój kochanek wiesz
-Co?-zapytał zdziwiony
-Żartowałam Em.....Głupol
-Ejjj
*Rozmowa*
-Halo!
-Boże Vici gdzie ty jesteś wszyscy się o ciebie martwimy 
-Ja jestem..eeee po prostu byłam się przejść musiałam sobie wszystko poukładać 
-Wracaj zaraz do Hotelu.Jak już będziesz u siebie to zadzwoń
-Okej 
*Koniec Rozmowy*
-Czemu nie powiedziałaś że jesteś u mnie-powiedział Harry i podszedł do okna widać było że był obrażony
-Harry posłuchaj
-Jeżeli chcesz mi teraz powiedzieć że nie chcesz ze mną być albo mnie nie kochasz to najlepiej wyjdź
-Harry ja..
-Nie tłumacz się mam dość tego że wszyscy się mną bawią-zaczął krzyczeć a w jego oczach widziałam łzy które po chwili zaczęły spływać po jego policzkach
-Nie przestań-powiedziałam podchodząc do niego i tuląc się do jego klatki-posłuchaj nie chcę aby chłopcy czy Em dowiedzieli się na razie o naszym związku.Proszę zrozum mnie to za szybko się dzieje
-Czyli nie jesteś pewna uczuć tak?
-Nie to nie tak.Kocham ciebie i to wiem na 100% proszę zrozum mnie obiecuje że już niedługo im powiemy
-Na pewno?
-Tak na pewno
-Wiesz że ciebie kocham
-Ja ciebie też misiaczku a teraz lecę do siebie.Tylko pamiętaj nikomu ani słowa
-Milczę
-Do zobaczenia potem
-Pa-powiedział i wysłał mi buziaczka




-Jestem już u siebie możesz przyjść
-Jak zaraz wpadnę do ciebie z chłopakami to ręka noga mózg na ścianie masz czas na schowanie się bo idziemy jeszcze po Harry'ego
-Co nie nawet się nie waż-hahah nie no aktorką powinnam zostać
-Pa zaraz będziemy
Miejmy nadzieje że jak przyjdą tu z Harrym to on dotrzyma słowa i nie wygada się.Emilly jest moją przyjaciółką ale nie mogę jej tego powiedzieć to za szybko będzie musiała mnie zrozumieć.


Przepraszam że taki krótki ale nie mam weny w wakacje mam nadzieje że dam radę skończyć tego bloga :)

sobota, 1 czerwca 2013

Rozdział 5

Moje serce krwawiło gdy mnie przy nim nie było.Nie mogłam tego tak zostawić ale musiałam..nie co ja wygaduje nie nie mogę za bardzo go kocham.Weszłam do hotelu i pobiegłam do swojego pokoju.Boże co ja mam zrobić kocham go ale nie mogę z nim być.Położyłam się na łóżku i nagle usnęłam.Śniło mi się bardzo coś dziwnego widziałam bardzo jasne światło aż musiałam zmrużyć oczy po chwili ustąpiło.Zobaczyłam jakąś niewyraźną postać po chwili obraz się zaostrzył.Nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam.
-M..m..a...mamo boże to ty-podbiegłam do niej i ją przytuliłam
-Tak kochanie to ja.Lecz nie jestem tutaj bez powodu.
-Nie wiem o czym mówisz-powiedziałam odwracając wzrok
-Wiem że go kochasz i wiem również że on ciebie też.
-Ale mamo..
-Posłuchaj mnie teraz uważnie.Harry to dobry chłopak nigdy mi nic nie obiecywał nie wierz w te bzdury.On ciebie kocha zrobi dla ciebie wszystko.On nie potrafi bez ciebie żyć i wiem że ty bez niego też
-Mamo ale to nie jest takie proste
-Ależ jest zaufaj mu pozwól mu być blisko ciebie on nigdy ciebie nie skrzywdzi na zawsze już będziecie razem.Pamiętaj miłość zawsze wszystko przezwycięży.Od razu po obudzeniu idź do niego jak najszybciej potrafisz tylko ty go będziesz mogła od tego powstrzymać...-nagle postać mamy zaczęła znikać
-Od czego mamo poczekaj..od czego powstrzymać
-Mój czas się kończy idź do niego szybko albo będzie za późno
-Mamooo..
Nagle obudziłam się cała spocona.Dzięki bogu to tylko sen i nic się Harremu nie stanie..a może to była przestroga.Mama nie przyszła by do mnie bez powodu.Nie zastanawiając się ani minuty wybiegłam z pokoju .Jezu ja nie wiem gdzie on ma pokój.Mamo pomóż proszę nagle zadzwonił mój telefon na wyświetlaczu widniało Niall dzwoni.
Dziękuje mamo powiedziałam w duchu i odebrałam Telefon.
-Hej i jak tam pogodzeni-zaśmiał się Niall
-Gdzie Harry ma pokój-krzyknęłam
-Uuuu komuś się śpieszy do ukochanego
-Nie żartuj teraz gdzie on ma pokój
-Już już 215 a co
Rozłączyłam się.No tak mogłam się domyśleć że ma pokój obok mnie.Nacisnęłam klamkę.Ufff..otwarte
-Harry-krzyknęłam gdy tylko weszłam do pokoju
Ani śladu po nim.Na środku pokoju leżała rozwalona kosmetyczka z której wysypywały się rzeczy.
Poleciłam szybko do salonu tam też go nie było została tylko łazienka.Wpadłam do niej jak poparzona.
-Boże Harry-zakryłam buzię ręką
Pod ścianą siedział Hazza i się ciął.Podbiegłam szybko do niego i wyrwałam mu żyletkę.
-Co ty wyprawiasz oddaj to-zaczął na mnie krzyczeć
-Harry co z tobą co ty robisz
-Nie widzisz uszczęśliwiam siebie to jedyna rzecz która daje mi szczęście-rozpłakał się
Zabolało mnie to co powiedział.Przytuliłam go.Poczułam jak coś spływa po mojej ręce to była jego krew.On nadal krwawił podniosłam się szybko i wyciągnęłam z szafki nad umywalką apteczkę.Zaczęłam opatrywać mu ręce na jednej miał wyryte moje imię.Gdy to zobaczyłam popłakałam się.On widząc to przytulił mnie.
Gdy już skończyłam.Wtuliłam się w niego i nadal płakałam.
-Harry..ja przepraszam
-Nie to ja przepraszam nie mogę ciebie zmuszać do bycia ze mną ty mnie nie kochasz a ja..
-Nie posłuchaj mnie uważnie.Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo ciebie kocham i jak bardzo mi na tobie zależy tylko ja boje się tego wszystkiego zrozum mnie
-Też ciebie kocham obronie ciebie przed tym wszystkim pamiętaj nigdy nie pozwolę aby ktoś ciebie skrzywdził za bardzo ciebie kocham-wtedy spojrzałam mu w oczy i znowu to się stało pocałowaliśmy się tylko tym razem ja również oddałam pocałunek.
-Chodź nie będziemy przecież siedzieć w łazience-wziął mnie na ręce i niósł w stronę sypialni
-Harry ale ja mam nogi i umiem chodzić
-Nie moja dziewczyna będzie traktowana jak królewna
-Twoja dziewczyna..a kto powiedział że ja chce być twoją dziewczyną hmmm..
-Co?-zapytał a w jego oczach pojawiły się łzy
-Żartuje głupolu
-O nie po tobie-powiedział i mnie postawił a ja zaczęłam uciekać
-Pamiętaj że cię kocham-krzyknęłam i zamknęłam się w łazience
-Ej to nie fair otwórz
-Hmm zastanowię się niee
-Nie to nie-powiedział i słyszałam jak odchodzi łał nie wiedziałam że tak szybko się podda.Nagle poczułam jak ktoś łapie mnie w biodrach
-Mam ciebie co za to dostane-szybko się odwróciłam
-Co ale jak to..ty.tutaj przecież byłeś tam-spojrzałam w stronę okna to tak balkon był połączony z sypialnią i łazienką-Ej to nie jest fair ja zapomniałam zamknąć okna
-Nie fair jest to że się tutaj zamknęłaś i mnie zostawiłaś-to co dostane hmm?
-Kopa w dupe-wystawiłam mu język
-O nie może sam sobie wybiorę nagrodę-pocałował mnie
-Ejejej nie za dużo jak na dzisiaj
-Nie właśnie za mało
Całowaliśmy się tak jeszcze długo a potem razem poszliśmy spać.Tylko bez skojarzeń heh niczego nie było jak na razie heheh