*****Perspektywa Victoria*****
Dzisiaj wieczorem byłam umówiona z chłopakami u nich w domu miała być jakaś imprezka ale mieliśmy być tylko ja,chłopcy,Dan,El,Perrie i tak ona...Taylor.Mojego ojca nie było w domu pewnie znowu gdzieś chla.Może i lepiej gdyby się dowiedział że wychodzę zaczął by mnie pewnie bić i wyzywać.Poszłam pod drzwi do swojego pokoju i wyjęłam z kwiatka obok kluczyk którym otworzyłam drzwi.Niestety musiałam tak robić,gdy ojciec mnie bił uciekałam do pokoju i zamykałam go na klucz.O tym że znajduje się on w paprotce wiedzieliśmy tylko ja i Harry.Weszłam do swojej łazienki.Wzięłam szybką kąpiel i uczesałam się tak:
a ubrałam tak:http://stylistki.pl/pastelowo-284966/.
Równo o 17.00 wyszłam z domu.Do domu Louisa(Tam właśnie odbywała się "imprezka")miałam 5 minut drogi.Gdy doszłam na miejsce zadzwoniła dzwonkiem zaraz w drzwiach zjawiła sie Eleanor.Przytuliłam się z przyjaciółką i weszłam do środka.Byli już wszyscy oprócz Hazzy i tej "deski" tak ją teraz z dziewczynami nazywamy,ponoć poszła na operacje plastyczną ale to się zaraz przekonamy.Moim zdaniem to ona powinna zmienić twarz a nie biust.Ooo..ktoś zadzwonił do drzwi.Tak to oni..skąd to wiem..hmm..może dlatego że było słychać jej śmiech śmieje się jak osioł haha nie no suchar time Tajlor czas rozpocząć.Weszła do salonu pod rękę z moim przyszłym mężem który o tym jeszcze nie wie u rozsiadła się na fotelu była ubrana w to:http://rage.com.my/sharmots/files/2013/04/Taylor-Swift.jpg Przywitałam się z Harrym całusem w policzek i usiadłam tam gdzie wcześniej.Modliłam się tylko by Harry nie zauważył moich siniaków bo było by już po mnie.Obejrzeliśmy jakiś film nawet tytułu wiem że było to Horror bo cały czas tuliłam się do "mojego przyszłego mężusia" a ta larwa mierzyła mnie wzrokiem tak samo jak Danielle ją haha świetnie to wyglądało.
Po filmie każdy zajął się czymś innym.Ja poszłam do kuchni po szklankę wody a za mną Harry.
-Musimy porozmawiać i to teraz-powiedział a w jego oczach można było zobaczyć przejęcie
-Słucham?
-Co się dzieje ostatnio zamknęłaś się w sobie i skąd te wszystkie siniaki?
-Harry nic się nie dzieje..-nagle zadzwonił mój telefon-Przepraszam-powiedziałam i odebrałam
######Rozmowa######
-Halo?
-Gdzie ty jesteś już do domu albo pożałujesz jeżeli nie będzie cię za 5 minut w domu będzie z tobą źle.
Zrozumiałaś
Boże kochany to ojciec ale co on robi już w domu.Słychać było że nie był trzeźwy.Musiałam jak najszybciej znaleźć się w domu albo nie miała bym już po co tam wracać.
-Pytam czy rozumiałaś-wykrzyczał mało co a telefon by mi wypadł
-Ta..taa.tak zaraz będe
______Koniec rozmowy_________
-Harry muszę iść..
-Proszę powiedz co się dzieje pomogę ci tylko powiedz-złapał mnie za rękę gdy już wychodziłam
-Przepraszam nie mogę muszę iść.-powiedziałam i wybiegłam z domu.
Już po 10 minutach byłam w domu.Tak niestety szpilki to nie za dobry pomysł.Gdy weszłam do domu poczułam okropny smród alkoholu.
-Jesteś już masz 5 minut spóźnienia-powiedział ojciec wchodząc do przedpokoju gdzie ściągałam buty-Gdzie byłaś?
-Nie ważne-po tym oberwałam po buzi aż się przewróciłam
-Mów gdzie byłaś albo dostaniesz mocniej rozumiesz
-Z..z.-rozpłakałam się
-Z kim?-krzyknął i ponownie mnie uderzył tylko w brzuch
-Z przyjaciółmi wykrzyczałam skręcając się z bólu na podłodze
-Jakimi?-nie mogłam mu tego powiedzieć wiem że by ich znalazł i jeszcze by narobił jakiś problemów.Nie chciałam tego tym bardziej że nigdy nikogo nie zapraszałam do domu.Nawet Harrego.Nie chciałam żeby dowiedzieli się o tym jak żyję.Zostali mi tylko oni a kto chciał by się przyjaźnić z dziewczyną z patologicznej rodziny.Em wiedziała o wszystkich powiedziała że gdy tylko będzie miała pieniądze to przyjedzie i zamieszkamy we 2.Nie miałam siły wstać ból był coraz gorszy.Widziałam jak ojciec poszedł do pokoju.Po chwili wrócił z pasem zaczął mnie nim lać i drzeć się że jestem suką i kurwą.Miałam już i tak dużo cięć od pasa.Nagle słyszałam jak ktoś wpada do domu.Nie mogłam zobaczyć kto to bo nie miałam siły żeby się odwrócić wciąż bolał mnie brzuch.Nagle ten ktoś przywalił mojemu ojcowi aż upadł na podłogę i podbiegł do mnie.
-Vici słyszysz mnie..halo..nie zostawiaj mnie prosze-znałam ten głos to Harry
-Harry..ccc..co ty tutaj robisz uciekaj nie chcę byś cierpiał proszę dam sobie rade-powiedziałam cicho
-Nie Victoria już nikt nie będzie cierpiał ani ty ani ja dlaczego mi nie powiedziałaś dlaczego...zresztą powiesz mi potem..możesz wstać
-Chyba tak-Chłopak pomógł mi się podnieść
-Chodź weźmiemy twoje rzeczy i jedziemy do mnie.
-Nie ja nie jade jedź sam ja dam rade..nie mogę siedzieć ci na głowie
-Nie ma żadnego ale jedziesz i już chodź pociągnął mnie za rękę na górę szybko spakowaliśmy moje wszystkie rzeczy i zeszliśmy na dół.Mojego taty już nie było pewnie poszedł znowu chlać.Zresztą mało mnie to obchodziło może w końcu to się skończy może będzie lepiej.
Wsiedliśmy z Harrym do jego samochodu i odjechaliśmy.Do Hazzy jechało się z 30 min dlatego mieliśmy czas by porozmawiać.
-Harry to nie jest dobry pomysł odwieź mnie do Hotelu a jutro jakoś dam radę nie martw się.
-Czy tobie już naprawdę rozum odjęło jesteś moją przyjaciółką dlaczego mi nie powiedziałaś dlaczego to wszystko przede mną ukrywałaś.
-Po prostu nie chciałam ci sprawiać więcej kłopotów.I nie chciałam stracić przyjaciół.-gdy wypowiedziałam to drugie Harry momentalnie zatrzymał się na poboczu.
-Słucham?Czy ty uważasz że gdybyśmy się dowiedzieli to przestali byśmy się z tobą przyjaźnić.Dziewczyno zrozum jesteśmy twoimi przyjaciółmi zawsze możesz nam wszystko powiedzieć a my ci pomożemy rozumiesz.Obiecaj mi że już nigdy tak nie zrobisz.!
-Ale..
-Nie ma ale obiecaj!!
-Obiecuję-po tych słowach ruszyliśmy dalej.
Ciąg dalszy nastąpi............
zaczyna się swietnie o.O <3
OdpowiedzUsuń